parostki koziołka 12-07-2020

Dzisiaj dla odmiany las powitał mnie znalezieniem parostków koziołka. Niestety były one jeszcze przytwierdzone do czaszki, co świadczy o nienaturalnej śmierci kozła.

parostki
fot: Robert Kazański 12-07-2020

Coraz śmielej poczynają sobie borowiki.

fot: Robert Kazański 12-07-2020

Koźlarze grabowe już się starzeją, aczkolwiek da się jeszcze znaleźć perełki:

fot: Robert Kazański 12-07-2020

A koźlarze czerwone dębowe w najpiękniejszej swej odsłonie. Kocham te przebarwione korzonki nie wspominając o czapeczkach:

fot: Robert Kazański 12-07-2020

W podsumowaniu kolejny udany weekend:

Grzyby – grudniowy borowik szlachetny 01-12-2019

No i mamy 1 grudnia, no i mamy przedsmak zimy, w nocy odwiedził moje okolice siarczysty mróz. Ale jak obiecałem, to kaptur na uszy i do lasu. Niestety dzisiaj nie dało się poszurać, dzisiaj można było tylko pochrupać w liściach. Tak więc chrupałem po lesie z nadzieją … No właśnie rozum podpowiadał mi „idź chłopie do domu i napij się ciepłej herbatki” a serce na przekór szeptało „chrup chłopie chrup po lesie, kto nie chrupie ten nic nie wychrupie”. Przeszedłem szybko po moich flagowych miejscówkach i co … i nic, nawet nie było jakichś ciekawych obiektów do foto. No cóż trzeba wracać, tylko którędy, którą dróżkę wybrać (bo wszystkich nie dam rady – czas goni). Szybka analiza – dróżki czerwone obskoczyłem ostatnio małe prawdopodobieństwo, dróżki borowikowe ostatnio zaniechane wydawały mi się bardziej prawdopodobne. Mam głęboko mrożoną gąskę niekształtną ciśnienie trochę spadło ale napięcie rośnie. Ciekawych obiektów do foto cały czas brak, szukam ich w panice. Jest coś drobniutkiego białego na konarach, klękam, robię zdjęcia, wstaję robię 2 kroki i … oczom nie wierzę. W jakże dobrze mi znanej koleince siedzi młodziutki mrożony grudniowy borowik szlachetny.

fot: Robert Kazański 01-12-2019

I znów na kolana, robię zdjęcia i szukam rodzeństwa – niestety bezskutecznie. Ponieważ grzybów mrożonych mam pod dostatkiem, zostawiłem go aby myszki dokończyły to, co zaczęły.

A tak wyglądała mrożona gąska niekształtna:

fot: Robert Kazański 01-12-2019

Tak też zakończyła się dzisiejsza leśna przygoda, a czy będzie mi dane jeszcze poszurać, czy pochrupać za grzybami zobaczymy – synoptycy straszą śniegiem (nie wspominając już o amerykańskich naukowcach)

Grzyby – a koźlarze czerwone rosną i rosną 12-11-2019

Zniesmaczony po słabym 10-listopadowym grzybobraniu (zapowiadającym koniec sezonu) i całkowicie dobity wczorajszą fatalną pogodą (uciekła mi kolejna szansa na zaobserwowanie i uwiecznienie tranzytu Merkurego) zamiast siedzieć i użalać się nad niepowodzeniami postanowiłem działać i odmienić koleje losu. Szybko przeanalizowałem sytuację: miałem słabo 10-go a spotkany inny miłośnik grzybozbieractwa miał całkiem fajnie, no i zapaliła mi się kontrolka. Młodego przyrostu nie ma, ja swoje stałe miejscówki już wyzbierałem to znaczy, że trzeba ruszyć na dziewicze tereny. Szybko przeanalizowałem miejscówki gdzie w poprzednich sezonach zbierałem ukochane, zmapowałem do bufora pamięci i w drogę. No i strzał w dziesiątkę, koźlarze czerwone rosną i rosną, wszelkie smuteczki i żale poszły w zapomnienie a ja zatracałem się pośród czarodziejskich czerwonodajnych leśnych ostępów.

fot: Robert Kazański 12-11-2019

W sumie znalazłem 22 dorosłe aczkolwiek cudowne koźlarze czerwone:

fot: Robert Kazański 12-11-2019

A i borowik szlachetny również pokazał, że to jeszcze nie koniec, że to jeszcze nie ten czas. W sumie trafiłem 8 borowików, z czego jeden pod młodym bukiem zawstydziłby urodą niejednego ze szczytu sezonu:

fot: Robert Kazański 12-11-2019

Maślaczki ponownie sypnęły młodzieżą, co prawda nie dużo ale wystarczyło aby nacieszyć duszę i zrobić fajną fotkę:

fot: Robert Kazański 12-11-2019

Tak więc wysyp z końca października był bardzo rozległy i objął swym zasięgiem 100% miejsc – i to tych miejsc, które w tym sezonie jeszcze nie rodziły lub rodziły sporadycznie. Po dzisiejszych mocnych emocjach (a uwierzcie mi, że takowe doświadczyłem), już z podniesioną głową mogę pogodzić się z kończącym się czerwonym sezonem. Ale podejrzewam, że jeszcze będę próbował 😉

Grzyby – czy to już kres borowika i koźlarza czerwonego 10-11-2019

Czy to już kres borowika szlachetnego i koźlarza czerwonego? Niestety brak świeżego / młodego przyrostu, tylko 3 czerwone i 4 borowiki były jeszcze w sile wieku.

fot: Robert Kazański 10-11-2019

Reszta w fazie jesieni życia, aczkolwiek część z nich tych twardych i jędrnych również nadawała się do pozyskania w tym borowik szlachetny i to paradoksalnie największy rozmiarem ze wszystkich spotkanych:

fot: Robert Kazański 10-11-2019

Ale zamierzony cel na dzisiaj zrealizowany – wigilia Dnia Niepodległości w kolorze czerwonym (rozmiar i wiek się nie liczy):

fot: Robert Kazański 10-11-2019

Jednakże pozostał niedosyt ponieważ spotkany na ścieżkach inny miłośnik grzybów posiadał w swych zasobach kilka młodych czerwonych. Tak więc może to jeszcze nie koniec, może to tylko ja nie trafiłem dzisiaj na młode stanowiska. Pożyjemy zobaczymy.

Na pocieszenie jelenie rogi troszeczkę urosły (aczkolwiek rogów jeszcze nie wykształciły), ale w kropelkach rosy wyglądały przeuroczo i uradowały moje serce:

fot: Robert Kazański 10-11-2019

Grzyby – nieśmiertelne borowiki i koźlarze czerwone 07-11-2019

Może was już zanudzam ale koźlarz czerwony, koźlarz czerwony i jeszcze raz koźlarz czerwony cały czas na topie. Aczkolwiek dzisiaj borowik prawie wyrównał się z czerwonymi (jakby był zdrowy to prawdopodobnie stanowiłby 200% / 300% czerwonego).

fot: Robert Kazański 07-11-2019

Ale koźlarz czerwony stanowczo jest bardziej fotogeniczny:

fot: Robert Kazański 07-11-2019

No i chyba mam na jego punkcie maleńkiego bzika 😉

fot: Robert Kazański 07-11-2019

Natomiast na kolana rzucił mnie dzisiaj inny grzybek niejadalny ale za to diabelskiej urody. Próchnilec gałęzisty potocznie jelenie rogi rosnący jak sama nazwa wskazuje na martwym drewnie drzew liściastych we wczesnym stadium (jeszcze nie wykształcone rogi):

fot: Robert Kazański 07-11-2019