listopadowe popołudniowe czerwone 07-11-2020

Czy warto wybierać się do lasu listopadowym popołudniem (14:00) – zawsze warto. Cel główny fotopułapka, cel poboczny pofocić piękne jesienne grzybki. Ale jak znalazłem pierwszego czerwonego i to w całkiem dobrej kondycji to odezwał się zew zbieracza. Pod czaszką procesor wyliczał najlepszą trasę powrotu z największym prawdopodobieństwem znalezienia czerwonych a nogi same się rwały do marszu wyprzedzając procesor, zwłaszcza, że zaczynało już zmierzchać. Tak więc ustrzeliłem w sumie 5 czerwonych, z czego ostatniego już w szarości.

fot: Robert Kazański 07-11-2020

A w międzyczasie kurki pokazały co potrafią:

fot: Robert Kazański 07-11-2020

Jak pofocić jesienne grzybki, to nie mogło zabraknąć próchnilca gałęzistego.

fot: Robert Kazański 07-11-2020

Oraz młodziutkiej wodnichy późnej:

fot: Robert Kazański 07-11-2020

Staruszek opieniek był wdzięczny pokazać, że starość nie musi być brzydka.

fot: Robert Kazański 07-11-2020

I udało mi się uchwycić czernidłaka kołpakowatego w fazie niby jeszcze młodej ale już kapiącego czernią starości.

fot: Robert Kazański 07-11-2020

czerwone maluchy, grabowe i miliony kurek 27-06-2020

Mija kilka dni i w świecie grzybków lekkie przetasowanie. Koźlarze pomarańczowożółte constans.

fot: Robert Kazański 27-06-2020

Zaczynają ochoczo wyskakiwać na leśnych dróżkach moje ulubione koźlarze czerwone dębowe o przepięknych przebarwieniach trzonu:

fot: Robert Kazański 27-06-2020

A koźlarze grabowe również constans czyli sypia, sypią i jeszcze raz sypią:

fot: Robert Kazański 27-06-2020

Natomiast apogeum osiągają pieprzniki jadalne czyli po prostu kurki:

fot: Robert Kazański 27-06-2020

Spotkałem kilka stanowisk wręcz z niewyobrażalnami ilościami.

fot: Robert Kazański 27-06-2020

Można byłoby je tam kosą kosić lub skubać całymi godzinami a i tak w zasięgu wzroku pojawiały się kolejne miliony kurek.

koźlarz czerwony zaczyna się rozkręcać 14-06-2020

Mamy 14 czerwca a koźlarze czerwone zaczynają się rozkręcać. Coraz więcej stanowisk zaczyna owocować. A i rodzinki coraz liczniejsze.

fot: Robert Kazański 14-06-2020

Zaczyna się mój czas:

fot: Robert Kazański 14-06-2020

Czas koźlarzy czerwonych:

fot: Robert Kazański 14-06-2020

Kurki też zaczynają tworzyć coraz to większe stada:

fot: Robert Kazański 14-06-2020

A rulik nadrzewny zszedł z drzewa i zadomowił się na mchach 😉

fot: Robert Kazański 14-06-2020

Koźlarz czerwony zaczyna się rozkręcać:

inauguracja sezonu koźlarzem pomarańczowożółtym 31-05-2020

Ostatni dzień maja, jak nie dziś to kiedy. Zwłaszcza, że w poprzednich sezonach kurki z reguły pokazywały się około 20 maja.

Pierwsze kroki w brzezinę już nie młodą ale jeszcze nie starą, taką jak w sam raz na pierwsze grzybki. Dokładnie w tym miejscu wyskakują corocznie młodziutkie kurki. Ale co to się dzieje, gdzie kurki?, kurek nie ma. Zdezorientowany biegam w koło i kątem oka dostrzegam coś pomarańczowego. Zatrzymuję się, kucam i z trudem nabieram powietrze w płuca. Tak to on. Inauguracja sezonu koźlarzem pomarańczowożółtym, pięknym wyrośniętym pomarańczowożółtym:

fot: Robert Kazański 31-05-2020

A na kurki też już przyszła pora, jednakże znalazłem je pół godziny później w grądzie grabowo-dębowym w rozmiarze mini:

fot: Robert Kazański 31-05-2020

Dużo radości przysporzyła mi również twardnica bulwiasta, na którą polowałem już od kwietnia:

fot: Robert Kazański 31-05-2020

Natomiast bardzo pospolity rulik nadrzewny w odpowiedniej kompozycji potrafi zaskoczyć, wygląda nieziemsko:

fot: Robert Kazański 31-05-2020

Równie pospolity o tej porze roku czernidłak błyszczący też potrafi przykuć uwagę:

fot: Robert Kazański 31-05-2020

Ale i tak pomimo grzybowej inauguracji sezonu konkurs piękności wygrał kosaciec żółty potocznie zwany irysem:

fot: Robert Kazański 31-05-2020

A tak mniej więcej wyglądała inauguracja sezonu:

Grzyby – grudniowe grzybobranie 05-12-2019

Niestety mróz nie odpuszcza tzn. dzisiaj 05-12-2019 odpuścił ponieważ dla odmiany świeciło słoneczko i nagrzało powietrze do 2 stopni na plusie, co mnie bardzo zmobilizowało aby sprawdzić co chrupie na nadbużańskich piaskach. A na piaskach południowe strony górek nawet szurały a północne chrupały. I tak na zmianę szurając chrupając co jakiś czas coś tam zawsze wyskoczyło z bezkresnego morza mchów, chrobotków i kostrzew.

Z podgrzybków udało mi się wybrać jeszcze 5 całkiem fajnych sztuk:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

Gąski nie boją się mrozów i dlatego wszystkie są „do wzięcia” pod warunkiem że są zdrowe, aczkolwiek niewiele ich spotkałem. Wygrzebałem z piasku 5 gąsek zielonek:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

i 3 gąski niekształtne:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

O dziwo trafiła mi się jeszcze kurka lekko przetrącona mrozem:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

Marzył mi się jednak jakiś boletusik, niestety nie tym razem 😉

Ale te widoki, bezcenne i te wyżej wymienione mchy, chrobotki i kostrzewy na jałowej ziemi (tzn piasku) nabierają nowego znaczenia – znaczenia bajkowego piękna.

Chrobotek leśny na gęstej poduszeczce gęstego zielonego mchu – bezcenne:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

Niebieska trawa kostrzewa przechwytująca każdą kropelkę rosy, zanim te bezpowrotnie znikną w morzu piasku – bezcenne:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

I ta wydawać by się mogło krocząca prastara sosna niczym tolkienowski Ent – bezcenne:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

Namacalny dowód udanej reintrodukcji wilka na miejsce, które potocznie lokalnie zwane jest wilczym borkiem – bezcenne:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

Grudniowe grzybobrania są piękne bo dostrzegamy dużo więcej piękna natury niż w sezonie.