dzikusy zgrywusy i inne migawki z jesiennej fotopułapki

Jesień na przełomie października i listopada przynosi większą aktywność zwierzątek. Na dzikusy zgrywusy zawsze można liczyć i jak zawsze chciały ją bestialsko pożreć.

fot: fotopułapka 23-10-2020

Grubaśny borsuk już leniwie depcze ścieżki w poszukiwaniu ostatnich jesiennych posiłków przed snem zimowym.

fot: fotopułapka 31-10-2020

Wpadły jeszcze liski, sarenka i piesek ale królem nagrań był piękny byk.

fot: fotopułapka 05-11-2020

Pomimo, że król mojego lasu jest częstym bohaterem na nagraniach, jednakże za każdym razem wywołuje u mnie dreszczyk emocji.

Rocznica fotopułapki – majówka 2020

Tak to już rok. Dokładnie rok temu w majówkę 2019 rozpocząłem przygodę z podglądaniem leśnych zwierząt. Czy to był udany rok? Myślę, że bardzo udany, nawet sam się nie spodziewałem, że w moim rodzinnym lesie żyje tak wiele różnych gatunków zwierząt. A już na pewno nie spodziewałem się, że te zwierzęta będą tak ochoczo pozować do filmów.

Przeżyjmy to jeszcze raz. Najlepsze scenki z pierwszego roku:

Sarna, łoś i tajemnicze „coś”

Ostatni tydzień kwietnia (26-30.04.2020r.) należy bezapelacyjnie do łosia. Aczkolwiek w sumie w pułapkę wpadła sarna, łoś i tajemnicze „coś”.

fot: fotopułapka 29-04-2020r.

Najpierw fotopułapkę odwiedziła sarenka, która sprawiała wrażenie bardzo niespokojnej i zdezorientowanej.

Następnie w kadrze pojawił się młody dostojny łoś. Jak zwykle ciekawski wszystkiego a zawłaszcza dziwnego pudełka wiszącego na drzewie i o dziwnym ludzkim zapachu.

Na koniec fotopułapka zarejestrowała „coś” co nie pojawiło się w kadrze, ale to „coś” targało konarem drzewa wydając przy tym dziwny dźwięk.

Łoś i smardzówki 26-03-2020

Pomimo bardzo rozległej dobowej amplitudy temperatur przez ostatnich kilka dni (-10 noc +10 dzień) postanowiłem sprawdzić kolejną ze znanych mi naparstniczkowych miejscówek.

Po około 200 metrach od wejściach drogę przecięły mi 2 łosie z czego tylko 1 pozwolił mi się sfotografować i to też z tej mniej kulturalnej strony tzn. pokazał mi, że ma mnie gdzieś 😉

fot: Robert Kazański 26-03-2020

Po takim powitaniu wiedziałem, że będzie dobrze. Druga z moich miejscówek mnie nie zawiodła. Bez szczególnego wysiłku (z pozycji wyprostowanej) moje wyposzczone oczy wypatrzyły kilka fajnych czeszek.

fot: Robert Kazański 26-03-2020

Niektóre już obgryzione i wysuszone, niektóre smagnięte mrozem a niektóre młodziutkie, świeżutkie tak jakby przed chwilą wyskoczyły spod cieplutkiej ściółki:

fot: Robert Kazański 26-03-2020
fot: Robert Kazański 26-03-2020

Widoki i wrażenia nie do opisania, aczkolwiek las przez te wszystkie piękne obrazki głośno krzyczy WODY.