Grzyby – wysyp opieńki miodowej 17-10-2019

Dzisiaj 17-10-2019 na koniec tygodniowego (ale bardzo sytego) urlopu (minus 1 dzień na wesele i 1 dzień na tzw syndrom dnia następnego) rodzinny wypad. Niestety w demokratycznym głosowaniu przegrałem batalię i musiałem oprowadzić towarzystwo poprzez podgrzybkowe i opieńkowe miejscówki. Aczkolwiek w sumie tak bliskiego spotkania z opieńką i to w takim wydaniu (pierwszy raz sypnęła totalnie) w tym roku jeszcze nie miałem, tak więc zaspokoiłem oczy i duszę kolejnym grzybkiem (opieńka odfajkowana).

fot: Robert Kazański 17-10-2019
fot: Robert Kazański 17-10-2019
fot: Robert Kazański 17-10-2019

Na okrasę trafiło mi się kilka fotogenicznych prawusków a jeden jedyny czerwony znaleziony przypadkiem w niekoźlarzowym lesie był już prawie w całości skonsumowany – czapka przez gryzonie a korzeń przez żuczki. Podsumowując spełniony mogę wracać do szarej rzeczywistości dnia codziennego.

fot: Robert Kazański 17-10-2019

Grzyby – nieplanowane wieczorne borowiki 16-10-2019

Dzisiaj nadplanowe grzybobranie. Dostałem zamówienie na opieńkę i miałem na to max 2h do zmroku, a że lubię wyzwania i nie odpuszczę okazji żeby poobcować z lasem, zamówienie przyjąłem. Najkrótsza droga do moich najlepszych opieńkowych miejscówek prowadzi przez suchą grabinę z domieszką dębu i brzozy. A że koźlarze grabowe skończyły się u mnie już w lipcu nie przykładałem szczególnej uwagi na kilkucentymetrową warstwę kolorowych liści. Aż tu nagle z pośród tego kolorowego kalejdoskopu mój mózg wyodrębnił znany mu obraz, borowik szlachetny. Najpierw jeden, a jak już wzrok oswoił się z kolorowanką pokazały się kolejne. Tak więc zaliczyłem nieplanowane wieczorne borowiki szlachetne w ilości 13 sztuk.

fot: Robert Kazański 16-10-2019

Ze względu na bajecznie kolorowe jesienne tło są to chyba najefektowniejsze dotychczasowe tegoroczne borowiki szlachetne:

fot: Robert Kazański 16-10-2019

Po „narżnięciu” opieńki w drodze powrotnej trafił się jeszcze dorosły czerwony. Tak więc kolejny dzień zakończyłem ze wspaniałymi wrażeniami i doświadczeniami.

fot: Robert Kazański 16-10-2019

Grzyby – mega wysyp koźlarza czerwonego 15-10-2019

Wczorajsze emocje okazały się tylko przedsmakiem do dania głównego, które zaserwował mi dzisiaj las. Nie wiem jak on to zrobił ale skrzyknął kozaków czerwonych, pogrupował wg odcieni i rozmiarów i sukcesywnie partiami podawał mi na tacy, po prostu mega wysyp koźlarza czerwonego.

fot: Robert Kazański 15-10-2019

Na pozyskanych łącznie 75 sztuk koźlarza czerwonego (dzisiaj już przeliczyłem dokładnie) około 60 sztuk pochodziło tylko z 2 bajecznych miejsc.

Tych z poniższego zdjęcia nie pozyskiwałem i nie liczyłem do powyższego zestawienia (troszeczkę za malutkie), ale właśnie tak rosną:

fot: Robert Kazański 15-10-2019

A tutaj sprawdzałem, czy ktoś nie zgubił w lesie lusterka, jednak nie, to nie odbicie lustrzane, to bliźniaki jednozarodnikowe 😉

fot: Robert Kazański 15-10-2019

I właśnie w takie dni aż się nie chce wracać do domu, w takie dni chce się tylko i bez końca spacerować po czerwonym raju.

fot: Robert Kazański 15-10-2019

Natomiast borowiki szlachetne dzisiaj troszeczkę słabiej tylko 15 pozyskanych sztuk, ale za to troszeczkę bardziej fotogeniczne:

fot: Robert Kazański 15-10-2019

Materiał avi przedstawia właśnie dokładnie te 2 bajeczne miejsca z mega wysypu koźlarzy czerwonych. Liczymy razem?:

Październikowa eksplozja koźlarzy czerwonych i borowików 14-10-2019

Po niefortunnym piątkowym wpisie, w którym obniżyłem rangę czerwonych na rzecz podgrzybków, w dniu dzisiejszym 14-10-2019 koźlarze czerwone dały odpór. Przypuściły zmasowany atak, poniosłem porażkę. Nakazały mi odszczekać herezje, których się uprzednio dopuściłem. Tak więc oświadczam publicznie, iż jedynym prawowitym królem moich lasów jest bezapelacyjnie koźlarz czerwony. A tak na poważnie to dostarczyły mi dzisiaj takiej adrenaliny, że dwudniowe weselne pijaństwo wyszło ze mnie w ciągu kilkunastu kluczowych minut – spociłem się jak przysłowiowa mysz lub tak jakbym przebiegł co najmniej dystans maratonu. Takich wrażeń jeszcze w tym roku nie uświadczyłem. Niech żyje KRÓL.

fot: Robert Kazański 14-10-2019

Koźlarzy czerwonych znalazłem dzisiaj około 70 szt. i każdy kolejny był ładniejszy od poprzedniego:

fot: Robert Kazański 14-10-2019

A rosły gromadnie, rodzinnie po kilka, kilkanaście sztuk w jednym miejscu.

fot: Robert Kazański 14-10-2019

Zachwycały mnie utworzonymi kompozycjami, w których rosły i dodatkowo każdy odrębnie swoim unikalnym kształtem:

fot: Robert Kazański 14-10-2019

Jeden z koźlarzy czerwonych wręcz stanął na głowie aby tylko zwrócić na siebie uwagę i zostać gwiazdą internetów:

fot: Robert Kazański 14-10-2019

Borowiki szlachetne dzisiaj też bardzo fajnie – znalezione około 50 szt., ale nie miały startu z czerwonymi w konkursie piękności.

fot: Robert Kazański 14-10-2019

Materiał avi oraz więcej pięknych zdjęć:

Grzyby – małe podgrzybkowe eldorado 03-10-2019

Dzisiaj koźlarzy czerwonych tak jakby mniej (7 szt.), borowików jeszcze mniej (4 szt.) ale za to podgrzybków dużo więcej – około 150 szt. Podgrzybków tak jakby dużo więcej ponieważ trafiłem (pamiętam ją jeszcze z dzieciństwa) na dziewiczą górkę sosnową zlokalizowaną pomiędzy bezgrzybowym podmokłym olszowym lasem (normalni ludzie tam nie chodzą za grzybami). Tak wiec i ja miałem dzisiaj swoje podgrzybkowe eldorado – podgrzybki wszelkiego rozmiaru rozsiane na niewielkiej sosnowej górce – można by powiedzieć wszystkie w jednym miejscu.

fot: Robert Kazański 03-10-2019

Na dróżkach zwłaszcza tych trawiastych pojawiły się stadkami młodziutkie maślaczki – około 50 szt.

fot: Robert Kazański 03-10-2019

Jednak koźlarz czerwony urodą nie ma sobie równych. Jest bezkonkurencyjny w kategorii grzybów.

fot: Robert Kazański 03-10-2019