inauguracja sezonu koźlarzem pomarańczowożółtym 31-05-2020

Ostatni dzień maja, jak nie dziś to kiedy. Zwłaszcza, że w poprzednich sezonach kurki z reguły pokazywały się około 20 maja.

Pierwsze kroki w brzezinę już nie młodą ale jeszcze nie starą, taką jak w sam raz na pierwsze grzybki. Dokładnie w tym miejscu wyskakują corocznie młodziutkie kurki. Ale co to się dzieje, gdzie kurki?, kurek nie ma. Zdezorientowany biegam w koło i kątem oka dostrzegam coś pomarańczowego. Zatrzymuję się, kucam i z trudem nabieram powietrze w płuca. Tak to on. Inauguracja sezonu koźlarzem pomarańczowożółtym, pięknym wyrośniętym pomarańczowożółtym:

fot: Robert Kazański 31-05-2020

A na kurki też już przyszła pora, jednakże znalazłem je pół godziny później w grądzie grabowo-dębowym w rozmiarze mini:

fot: Robert Kazański 31-05-2020

Dużo radości przysporzyła mi również twardnica bulwiasta, na którą polowałem już od kwietnia:

fot: Robert Kazański 31-05-2020

Natomiast bardzo pospolity rulik nadrzewny w odpowiedniej kompozycji potrafi zaskoczyć, wygląda nieziemsko:

fot: Robert Kazański 31-05-2020

Równie pospolity o tej porze roku czernidłak błyszczący też potrafi przykuć uwagę:

fot: Robert Kazański 31-05-2020

Ale i tak pomimo grzybowej inauguracji sezonu konkurs piękności wygrał kosaciec żółty potocznie zwany irysem:

fot: Robert Kazański 31-05-2020

A tak mniej więcej wyglądała inauguracja sezonu:

Grzyby – grudniowe grzybobranie 05-12-2019

Niestety mróz nie odpuszcza tzn. dzisiaj 05-12-2019 odpuścił ponieważ dla odmiany świeciło słoneczko i nagrzało powietrze do 2 stopni na plusie, co mnie bardzo zmobilizowało aby sprawdzić co chrupie na nadbużańskich piaskach. A na piaskach południowe strony górek nawet szurały a północne chrupały. I tak na zmianę szurając chrupając co jakiś czas coś tam zawsze wyskoczyło z bezkresnego morza mchów, chrobotków i kostrzew.

Z podgrzybków udało mi się wybrać jeszcze 5 całkiem fajnych sztuk:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

Gąski nie boją się mrozów i dlatego wszystkie są „do wzięcia” pod warunkiem że są zdrowe, aczkolwiek niewiele ich spotkałem. Wygrzebałem z piasku 5 gąsek zielonek:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

i 3 gąski niekształtne:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

O dziwo trafiła mi się jeszcze kurka lekko przetrącona mrozem:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

Marzył mi się jednak jakiś boletusik, niestety nie tym razem 😉

Ale te widoki, bezcenne i te wyżej wymienione mchy, chrobotki i kostrzewy na jałowej ziemi (tzn piasku) nabierają nowego znaczenia – znaczenia bajkowego piękna.

Chrobotek leśny na gęstej poduszeczce gęstego zielonego mchu – bezcenne:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

Niebieska trawa kostrzewa przechwytująca każdą kropelkę rosy, zanim te bezpowrotnie znikną w morzu piasku – bezcenne:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

I ta wydawać by się mogło krocząca prastara sosna niczym tolkienowski Ent – bezcenne:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

Namacalny dowód udanej reintrodukcji wilka na miejsce, które potocznie lokalnie zwane jest wilczym borkiem – bezcenne:

fot: Robert Kazański 05-12-2019

Grudniowe grzybobrania są piękne bo dostrzegamy dużo więcej piękna natury niż w sezonie.

Grzyby – pojawiły się młodziutkie borowiki 18-08-2019

Młodziutki koźlarz czerwony cały czas sypie. Leśne dróżki obfitują w cudowne maleństwa, które rosną jak na drożdżach a to po 3 , a to po 5 w jednym miejscu, po prostu bajka.

Do czerwonych dołącza również nieśmiało młodziutki borowik szlachetny, którego właśnie wręcz encyklopedeczne egzemplarze mi się przytrafiły.

fot: Robert Kazański 18-08-2019

Znalazłem również kilka fajnych stanowisk kurki, która jak to kurka jak już rośnie to rośnie stadnie niczym w fermie.

fot: Robert Kazański 18-08-2019

Grzyby – sierpniowe grzybozbieranie 07-08-2019

Początek sierpnia zaowocował masowym wysypem kurki (pieprznika jadalnego). Znalazłem liczne stanowiska, w których kurki rosły gromadnie a w jednym przypadku w pięknym tzw. czarcim kręgu. Borowiki szlachetny cały czas pojedyncze sztuki a koźlarz czerwony umiarkowanie, kilka całkiem fajnych stanowisk.

Grzyby – otwarcie sezonu grzybowego 02-06-2019

Takiego scenariusza i rozwoju akcji jaki zgotował mi las w pierwszych dniach czerwca to sam mistrz Hitchcock by się nie powstydził. Dokładnie 02-06-2019 postanowiłem sprawdzić co się dzieje z młodziutkimi kurkami z przed 2 tygodni, może już się nadają do pozyskania? Pierwszy szok, las na wstępie przywitał mnie młodziutkim borowikiem usiatkowanym, jest adrenalina jest fajnie. Kilka metrów dalej dorodny koźlarz topolowy. A to co mi zgotowały zostawione uprzednio kurki, to tego się nie spodziewałem. W podziękowaniu za to, że nie zniszczyłem ich siedliska, odwdzięczyły mi się całą kolonią dorodnych dojrzałych kurek i sąsiedztwem koźlarza babki i dwóch koźlarzy pomarańczowo-żółtych. Następnie w bajkowej scenerii na skraju lasu i na granicy z łanem zboża trafił się kolejny koźlarz topolowy. Kolejne znalezione gniazdo kurek po raz drugi mnie dzisiaj zaszokowało towarzystwem młodziutkich przebijających się przez ściółkę koźlarzy grabowych a kilkanaście metrów dalej też stadkiem młodziutkich, grubiutkich, pękatych jak beczułki borowików usiatkowanych. Kolejnego „usiatka” z kolei trafiłem również na skraju lasu, tylko tym razem w towarzystwie łanu rzepaku. Pomyślałem szczyt szczęścia jak na pierwszy dzień z grzybami ale brakowało mi jeszcze do kompletu mojego flagowca czyli koźlarza czerwonego. Długo nie musiałem czekać, kroki swe skierowałem na pewną miejscówkę, która obdarzyła mnie trzema młodymi koźlarzami czerwonymi. Tak więc byłem już spełniony i to pierwszego dnia, co nie przeszkadzało mi w drodze powrotnej pochylić się nad kolejnymi znalezionymi koźlarzami grabowymi i znów na skraju i granicy z łanem zboża koźlarzami czerwonymi. Takich emocji i to o tej porze roku (pierwsze dni czerwca) to już nie miałem od niepamiętnych czasów.