Grzyby – koźlarz czerwony wita listopad 03-11-2019

Po zaduszkowych rozmyśleniach nad upływającym czasem i zasadzie przemijania czas na weryfikację listopadowego lasu. Otóż 3 dniowe nocne przymrozki skutecznie wyeliminowały borowika (tylko 1 młody osobnik i dziesiątki antyków z których dało się jeszcze coś wybrać a dokładnie 21 sztuk).

fot: Robert Kazański 03-11-2019

Natomiast koźlarz czerwony no cóż, czerwony to zupełnie inna bajka, koźlarz czerwony wita listopad w pięknym stylu 33 sztuki. Czerwony drwi sobie z praw fizyki i zachowuje się jakby strzałka czasu w ogóle nie istniała, jakby nie było pór roku, jakby zima miała nigdy nie nastać.

fot: Robert Kazański 03-11-2019

Koźlarze czerwone cały czas mają bal i się wyśmienicie bawią a ja wraz z nimi.

fot: Robert Kazański 03-11-2019

Trafił się również 1 koźlarz pomarańczowo-żółty o bajecznej urodzie:

fot: Robert Kazański 03-11-2019

Grzyby – koźlarz czerwony i borowiki królowie październikowego lasu 29-10-2019

Stęskniliście się za koźlarzami czerwonymi – ja też. 29-10-2019 już po kilku pierwszych krokach znalazłem 4 osobową rodzinkę i wiedziałem, że będzie dobrze.

fot: Robert Kazański 29-10-2019

Później długo długo borowiki szlachetne (też piękne – zwłaszcza te kolosalne mutanty) w bardzo grubym dywanie grabowo-dębowych liści. Łącznie pozyskałem 43 sztuki, te najmłodsze, mutanty zostały w lesie na posiew.

fot: Robert Kazański 29-10-2019

Ale najbardziej urzekł mnie ten maluszek, który wypłynął na powierzchnię bezkresnego morza suchych liści na peryskopowej:

fot: Robert Kazański 29-10-2019

Jednak to co najpiękniejsze zostawiłem sobie na deser. Powrót poprzez moje cudowne rajskie dróżki i wreszcie cudowne czerwone maluchy w ilości 21 sztuk.

fot: Robert Kazański 29-10-2019

Podsumowując koźlarz czerwony i borowiki to królowie październikowego lasu.

Grzyby – wysyp opieńki miodowej 17-10-2019

Dzisiaj 17-10-2019 na koniec tygodniowego (ale bardzo sytego) urlopu (minus 1 dzień na wesele i 1 dzień na tzw syndrom dnia następnego) rodzinny wypad. Niestety w demokratycznym głosowaniu przegrałem batalię i musiałem oprowadzić towarzystwo poprzez podgrzybkowe i opieńkowe miejscówki. Aczkolwiek w sumie tak bliskiego spotkania z opieńką i to w takim wydaniu (pierwszy raz sypnęła totalnie) w tym roku jeszcze nie miałem, tak więc zaspokoiłem oczy i duszę kolejnym grzybkiem (opieńka odfajkowana).

fot: Robert Kazański 17-10-2019
fot: Robert Kazański 17-10-2019
fot: Robert Kazański 17-10-2019

Na okrasę trafiło mi się kilka fotogenicznych prawusków a jeden jedyny czerwony znaleziony przypadkiem w niekoźlarzowym lesie był już prawie w całości skonsumowany – czapka przez gryzonie a korzeń przez żuczki. Podsumowując spełniony mogę wracać do szarej rzeczywistości dnia codziennego.

fot: Robert Kazański 17-10-2019

Grzyby – nieplanowane wieczorne borowiki 16-10-2019

Dzisiaj nadplanowe grzybobranie. Dostałem zamówienie na opieńkę i miałem na to max 2h do zmroku, a że lubię wyzwania i nie odpuszczę okazji żeby poobcować z lasem, zamówienie przyjąłem. Najkrótsza droga do moich najlepszych opieńkowych miejscówek prowadzi przez suchą grabinę z domieszką dębu i brzozy. A że koźlarze grabowe skończyły się u mnie już w lipcu nie przykładałem szczególnej uwagi na kilkucentymetrową warstwę kolorowych liści. Aż tu nagle z pośród tego kolorowego kalejdoskopu mój mózg wyodrębnił znany mu obraz, borowik szlachetny. Najpierw jeden, a jak już wzrok oswoił się z kolorowanką pokazały się kolejne. Tak więc zaliczyłem nieplanowane wieczorne borowiki szlachetne w ilości 13 sztuk.

fot: Robert Kazański 16-10-2019

Ze względu na bajecznie kolorowe jesienne tło są to chyba najefektowniejsze dotychczasowe tegoroczne borowiki szlachetne:

fot: Robert Kazański 16-10-2019

Po „narżnięciu” opieńki w drodze powrotnej trafił się jeszcze dorosły czerwony. Tak więc kolejny dzień zakończyłem ze wspaniałymi wrażeniami i doświadczeniami.

fot: Robert Kazański 16-10-2019

Grzyby – mega wysyp koźlarza czerwonego 15-10-2019

Wczorajsze emocje okazały się tylko przedsmakiem do dania głównego, które zaserwował mi dzisiaj las. Nie wiem jak on to zrobił ale skrzyknął kozaków czerwonych, pogrupował wg odcieni i rozmiarów i sukcesywnie partiami podawał mi na tacy, po prostu mega wysyp koźlarza czerwonego.

fot: Robert Kazański 15-10-2019

Na pozyskanych łącznie 75 sztuk koźlarza czerwonego (dzisiaj już przeliczyłem dokładnie) około 60 sztuk pochodziło tylko z 2 bajecznych miejsc.

Tych z poniższego zdjęcia nie pozyskiwałem i nie liczyłem do powyższego zestawienia (troszeczkę za malutkie), ale właśnie tak rosną:

fot: Robert Kazański 15-10-2019

A tutaj sprawdzałem, czy ktoś nie zgubił w lesie lusterka, jednak nie, to nie odbicie lustrzane, to bliźniaki jednozarodnikowe 😉

fot: Robert Kazański 15-10-2019

I właśnie w takie dni aż się nie chce wracać do domu, w takie dni chce się tylko i bez końca spacerować po czerwonym raju.

fot: Robert Kazański 15-10-2019

Natomiast borowiki szlachetne dzisiaj troszeczkę słabiej tylko 15 pozyskanych sztuk, ale za to troszeczkę bardziej fotogeniczne:

fot: Robert Kazański 15-10-2019

Materiał avi przedstawia właśnie dokładnie te 2 bajeczne miejsca z mega wysypu koźlarzy czerwonych. Liczymy razem?: